
W pewnym amerykańskim towarzystwie przy obiedzie posadzono biskupa obok gwiazdy filmowej. Chcąc rozpocząć konwersację, gwiazda powiedziała:
- Drogi biskupie sądzę, że trudno nam będzie ze sobą rozmawiać, ponieważ Pan nic nie wie o filmie, a ja nic nie wiem o Biblii.
- No, no moja droga - odpowiedział biskup - Pani musi coś wiedzieć o biblii. Na przykład : Kto był pierwszym mężczyzną?
- Hm - zaczęła głośno rozważać ten problem gwiazda - mój mąż myśli, że to on...
...................................................................................................................................
Gdy Chaplin chciał się rozwieźć ze swą pierwszą żoną, z którą pożycie nie należało do najszczęśliwszych, ta powiedziała:
- Jeżeli rostaniesz się ze mną, na pewno już drugiej takiej żony nie będziesz miał.
- Już to jedno jest wystarczającym powodem, aby się z Tobą rozwieźć - odrzekł Chaplin.
................................................................................................................................... Słynny aktor francuski Franciszek Talma stając pewnego razu przed sądem w charakterze świadka, powiedział między innymi w swym zeznaniu, że jest największym artystą na świecie. Gdy jeden z przyjaciół zarzucał mu zarozumiałość, Talma odparł: - Sam wstydziłem się tak mówić, ale nie miałem innego wyjścia - zeznawałem pod przysięgą!
.................................................................................................................................... Kiedyś do Żółkowskiego podchodzi w kawiarni znajomy artysta znajdujący się wiecznie w kłopotach pieniężnych. - Drogi mistrzu - woła - niech Pan sobie wyobrazi, spotkałem przed chwilą kolegę
i poprosiłem go o pożyczenie 10 złotych, a on mi bezczelnie odmówił. To świnia, co? - Niepotrzebnie się pan denerwuje - odparł artysta - widzi Pan, ja na przykład też jestem świnią!
....................................................................................................................................
Pewnego dnia ktoś zaczepił na ulicy Magdalenę Brohan. Rozgniewana artystka woła do natręta: - Myli się Pan, jestem porządną kobietą!
A spostrzegłwsz w tej chwili, że zaczepia ją piękny młodzieniec, dodaje z uśmiechem:
- Niech mi Pan wierzy, bardzo tego żałuję...
....................................................................................................................................
Świetny pisarz angielski Artur Conan Doyle, twórca postaci Sherlocka Holmesa spłatał kiedyś zabawnego figla. Do dwunastu słynnych z uczciwości i surowych obyczajów bankierów i przemysłowców wysłał jednobrzmiące depesze: „Wykryło się wszystko. Uciekaj natychmiast”.
W ciągu 24 godzin wszyscy ci „ludzie bez skazy” postarali się opuścić Anglię.
......................................................................................................................................
Młody autor czytał Tristanowi Bernard swoją sztukę. Bernard słuchał cierpliwie i po odczytaniu całego dramatu zapytał:
Więc jak to było przy końcu! Co się stało z bohaterką? Otruła się. Radzę panu, żeby się lepiej zastrzeliła. Huk – rozumie pan – huk! Trzeba przecież publiczność obudzić.
....................................................................................................................................
Pewna wdowa zwierzyła się kiedyś Balzakowi, że wychodzi po raz trzeci za mąż. Któż jest ten szczęśliwiec? – zapytał Balzak. Fabrykant win. No tak – przytaknął pisarz – ci znają się najlepiej na starych rocznikach.
....................................................................................................................................
Pewnego razu do mieszkania Balzaka zakradł się w nocy złodziej. Słysząc regularny oddech śpiącego, bez strachu zbliżył się do biurka i zaczął wytrychem otwierać szufladki. Nagle potężny śmiech przerwał mu to zajęcie. Obejrzał się i zobaczył w świetle księżyca śmiejącego pisarza. Mimo strachu złodziej nie mógł powstrzymać się od pytania: Co pan widzi w tym śmiesznego? Panie! W nocy bez światła szuka pan pieniędzy w biurku, w którym ja ich nie mogę znaleźć w biały dzień...
....................................................................................................................................
Zwrócono się do Dumasa o datek 200 franków na pogrzeb komornika. Oto macie 400 franków – powiedział autor „Trzech muszkieterów” wręczając pieniądze – ale pochowajcie od razu DWÓCH.
....................................................................................................................................
Gdy zapytano znakomitego powieściopisarza francuskiego Gustawa Flauberta, jakie woli kobiety: mądre, czy głupie, autor „Madame Bovary” odpowiedział: Takie, które zdają sobie sprawę ze swej głupoty i te, które nic nie wiedzą o swej mądrości.
....................................................................................................................................
Kiedy rękopis pierwszego tomu „Martwych dusz” Mikołaja Gogola dostał się w ręce moskiewskiej cenzury, jej przewodniczący Gołochwastow kategorycznie sprzeciwił się opublikowaniu powieści. Nie. Na to nigdy nie pozwolę – oświadczył. – Dusza bywa nieśmiertelna, ale martwej duszy nie ma...
....................................................................................................................................
Mark Twain rozmawiał kiedyś przy stole z pewną złośliwą damą. Chcąc być dla niej miły powiedział: O pani, jakże jesteś piękna! Na co dama odrzekła: Szkoda, że nie mogę się panu odpłacić takim samym komplementem. Twain roześmiał się: Nichże pani robi to co ja. Niech pani kłamie.
....................................................................................................................................
W przystępie dobrego humoru Sienkiewicz zwrócił się do Ferdynanda Hoesicka, znanego autora studiów historyczno-literackich: Panie Ferdynandzie! Chce pan ażebym zrobił panu przyjemność? Opowiem panu, kiedy pierwszy raz się kochałem. Na to Hoesik: Nie, nie, nie jestem ciekawy. Kiedy pan się naprawdę pierwszy raz kochał, ja dopiero ustalę.
....................................................................................................................................
Czy to prawda – zapytano raz Henryka Sienkiewicza – że żonaci mężczyźni żyją dłużej niż nie żonaci? Bynajmniej – odparł znakomity pisarz – tak im się tylko wydaje...
....................................................................................................................................
Kiedyś przedstawiono Henrykowi Sienkiewiczowi niemłodą już aktorkę, która zaczęła się do pisarza umizgiwać. Jakie uczucia wzbudzam w panu, drogi mistrzu – spytała po pewnym czasie. O pani! Jedno z najwznioślniejszych uczuć: wstręt do grzechu.
....................................................................................................................................
Bernard Shaw przybył na bal dobroczynny, na którym kilka razy zatańczył z partnerką , która miała bardzo skromne o sobie wyobrażenie. Ach, mistrzu – czemu zawdzięczam zaszczyt, że pan już trzeci raz tańczy ze mną. To jest bal dobroczynny – odrzekł pisarz.
....................................................................................................................................
Tristan Bernard przebywał raz w towarzystwie, w którym rozmawiano o pewnej znanej aktorce . Postanowiła ona – powiedział jeden z obecnych – zamknąć drzwi swego domu przed kobietami, które się źle prowadzą. Do licha! – odezwał się na to pisarz. – Jak ona wobec tego wejdzie do swego własnego mieszkania? ....................................................................................................................................
Podczas spektaklu na jednej ze scen krakowskich, aktor z „patosem” woła: Dwie namiętności mieszkają w sercu moim. Nic dziwnego – odzywa się siedzący na widowni Boy – w takich warunkach mieszkaniowych.
....................................................................................................................................
Na jednym z zebrań literackich, podkreślając czyjeś zasługi zapalony mówca krzyczy: „Niech żyje uczciwość”! Z czego – zapytuje znajdujący się na sali Boy.
....................................................................................................................................
W towarzystwie spotkali się Chesterton znany ze swej korpulentnej postaci i Bernard Shaw, który jak wiadomo był znów wysoki i chudy. W pewnej chwili odzywa się Chesterton: Wygląd pańskiej osoby przywodzi mi na myśl, że w Anglii zapanowała klęska głodu. A gdy na pana spojrzeć – odciął się Shaw – nabiera się przekonania, że to pan jest tego przyczyną!
ah! serwis@outsourcing.info.pl
|