oferty  |  logowanie dla partnerów  |  mapa serwisu  
drukuj wyślij wstecz   
Antologia humoru ;) ah!

Outsourcing-Law

W pewnym amerykańskim towarzystwie przy obiedzie posadzono biskupa obok gwiazdy filmowej. Chcąc rozpocząć konwersację, gwiazda powiedziała:

  • Drogi biskupie sądzę, że trudno nam będzie ze sobą rozmawiać, ponieważ Pan nic nie wie o filmie, a ja nic nie wiem o Biblii.
  • No, no moja droga - odpowiedział biskup - Pani musi coś wiedzieć o biblii. Na przykład : Kto był pierwszym mężczyzną?
  • Hm - zaczęła głośno rozważać ten problem gwiazda - mój mąż myśli, że to on...
...................................................................................................................................

Gdy Chaplin chciał się rozwieźć ze swą pierwszą żoną, z którą pożycie nie należało do najszczęśliwszych, ta powiedziała:

  • Jeżeli rostaniesz się ze mną, na pewno już drugiej takiej żony nie będziesz miał.
  • Już to jedno jest wystarczającym powodem, aby się z Tobą rozwieźć - odrzekł Chaplin.

...................................................................................................................................

Słynny aktor francuski Franciszek Talma stając pewnego razu przed sądem w charakterze świadka, powiedział między innymi w swym zeznaniu, że jest największym artystą na świecie.
Gdy jeden z przyjaciół zarzucał mu zarozumiałość, Talma odparł:

  • Sam wstydziłem się tak mówić, ale nie miałem innego wyjścia - zeznawałem pod przysięgą!

....................................................................................................................................

Kiedyś do Żółkowskiego podchodzi w kawiarni znajomy artysta znajdujący się wiecznie
w kłopotach pieniężnych.

  • Drogi mistrzu - woła - niech Pan sobie wyobrazi, spotkałem przed chwilą kolegę
    i poprosiłem go o pożyczenie 10 złotych, a on mi bezczelnie odmówił. To świnia, co?
  • Niepotrzebnie się pan denerwuje - odparł artysta - widzi Pan, ja na przykład też jestem świnią!

....................................................................................................................................

Pewnego dnia ktoś zaczepił na ulicy Magdalenę Brohan. Rozgniewana artystka woła do natręta:

  • Myli się Pan, jestem porządną kobietą!
    A spostrzegłwsz w tej chwili, że zaczepia ją piękny młodzieniec, dodaje z uśmiechem:
  • Niech mi Pan wierzy, bardzo tego żałuję...

....................................................................................................................................

Świetny pisarz angielski Artur Conan Doyle, twórca postaci Sherlocka Holmesa spłatał kiedyś zabawnego figla. Do dwunastu słynnych z uczciwości i surowych obyczajów bankierów i przemysłowców wysłał jednobrzmiące depesze: „Wykryło się wszystko. Uciekaj natychmiast”.

W ciągu 24 godzin wszyscy ci „ludzie bez skazy” postarali się opuścić Anglię.

......................................................................................................................................

Młody autor czytał Tristanowi Bernard swoją sztukę. Bernard słuchał cierpliwie i po odczytaniu całego dramatu zapytał:

  • Więc jak to było przy końcu! Co się stało z bohaterką?
  • Otruła się.
  • Radzę panu, żeby się lepiej zastrzeliła. Huk – rozumie pan – huk! Trzeba przecież publiczność obudzić.

    ....................................................................................................................................

    Pewna wdowa zwierzyła się kiedyś Balzakowi, że wychodzi po raz trzeci za mąż.
  • Któż jest ten szczęśliwiec? – zapytał Balzak.
  • Fabrykant win.
  • No tak – przytaknął pisarz – ci znają się najlepiej na starych rocznikach.

    ....................................................................................................................................

    Pewnego razu do mieszkania Balzaka zakradł się w nocy złodziej. Słysząc regularny oddech śpiącego, bez strachu zbliżył się do biurka i zaczął wytrychem otwierać szufladki. Nagle potężny śmiech przerwał mu to zajęcie. Obejrzał się i zobaczył w świetle księżyca śmiejącego pisarza. Mimo strachu złodziej nie mógł powstrzymać się od pytania:
  • Co pan widzi w tym śmiesznego?
  • Panie! W nocy bez światła szuka pan pieniędzy w biurku, w którym ja ich nie mogę znaleźć w biały dzień...

    ....................................................................................................................................

    Zwrócono się do Dumasa o datek 200 franków na pogrzeb komornika.
  • Oto macie 400 franków – powiedział autor „Trzech muszkieterów” wręczając pieniądze – ale pochowajcie od razu DWÓCH.

    ....................................................................................................................................

    Gdy zapytano znakomitego powieściopisarza francuskiego Gustawa Flauberta, jakie woli kobiety: mądre, czy głupie, autor „Madame Bovary” odpowiedział:
  • Takie, które zdają sobie sprawę ze swej głupoty i te, które nic nie wiedzą o swej mądrości.

    ....................................................................................................................................

    Kiedy rękopis pierwszego tomu „Martwych dusz” Mikołaja Gogola dostał się w ręce moskiewskiej cenzury, jej przewodniczący Gołochwastow kategorycznie sprzeciwił się opublikowaniu powieści.
  • Nie. Na to nigdy nie pozwolę – oświadczył. – Dusza bywa nieśmiertelna, ale martwej duszy nie ma...

    ....................................................................................................................................

    Mark Twain rozmawiał kiedyś przy stole z pewną złośliwą damą. Chcąc być dla niej miły powiedział:
  • O pani, jakże jesteś piękna!
    Na co dama odrzekła:
  • Szkoda, że nie mogę się panu odpłacić takim samym komplementem.
    Twain roześmiał się:
  • Nichże pani robi to co ja. Niech pani kłamie.

    ....................................................................................................................................

    W przystępie dobrego humoru Sienkiewicz zwrócił się do Ferdynanda Hoesicka, znanego autora studiów historyczno-literackich:
  • Panie Ferdynandzie! Chce pan ażebym zrobił panu przyjemność? Opowiem panu, kiedy pierwszy raz się kochałem. Na to Hoesik:
  • Nie, nie, nie jestem ciekawy. Kiedy pan się naprawdę pierwszy raz kochał, ja dopiero ustalę.

    ....................................................................................................................................

    Czy to prawda – zapytano raz Henryka Sienkiewicza – że żonaci mężczyźni żyją dłużej niż nie żonaci?
  • Bynajmniej – odparł znakomity pisarz – tak im się tylko wydaje...

    ....................................................................................................................................

    Kiedyś przedstawiono Henrykowi Sienkiewiczowi niemłodą już aktorkę, która zaczęła się do pisarza umizgiwać.
  • Jakie uczucia wzbudzam w panu, drogi mistrzu – spytała po pewnym czasie.
  • O pani! Jedno z najwznioślniejszych uczuć: wstręt do grzechu.

    ....................................................................................................................................

    Bernard Shaw przybył na bal dobroczynny, na którym kilka razy zatańczył z partnerką , która miała bardzo skromne o sobie wyobrażenie.
  • Ach, mistrzu – czemu zawdzięczam zaszczyt, że pan już trzeci raz tańczy ze mną.
  • To jest bal dobroczynny – odrzekł pisarz.

    ....................................................................................................................................

    Tristan Bernard przebywał raz w towarzystwie, w którym rozmawiano o pewnej znanej aktorce .
  • Postanowiła ona – powiedział jeden z obecnych – zamknąć drzwi swego domu przed kobietami, które się źle prowadzą.
  • Do licha! – odezwał się na to pisarz. – Jak ona wobec tego wejdzie do swego własnego mieszkania?
    ....................................................................................................................................

    Podczas spektaklu na jednej ze scen krakowskich, aktor z „patosem” woła:
  • Dwie namiętności mieszkają w sercu moim.
  • Nic dziwnego – odzywa się siedzący na widowni Boy – w takich warunkach mieszkaniowych.

    ....................................................................................................................................

    Na jednym z zebrań literackich, podkreślając czyjeś zasługi zapalony mówca krzyczy: „Niech żyje uczciwość”!
  • Z czego – zapytuje znajdujący się na sali Boy.

    ....................................................................................................................................

    W towarzystwie spotkali się Chesterton znany ze swej korpulentnej postaci i Bernard Shaw, który jak wiadomo był znów wysoki i chudy.
    W pewnej chwili odzywa się Chesterton:
  • Wygląd pańskiej osoby przywodzi mi na myśl, że w Anglii zapanowała klęska głodu.
  • A gdy na pana spojrzeć – odciął się Shaw – nabiera się przekonania, że to pan jest tego przyczyną!


    ah!
    serwis@outsourcing.info.pl

  • witamy  |  oferta  |  Composica  |  Outsourcing.info  |  kontakt
    Poniedziałek, 6 lutego 2012
     szukaj

    dodaj / usuń